Indonezja
Wpisany przez Iva   
intro3

Egzotyka orientu

głęboki granat bezkresnego oceanu ...

ind2

 

... bibułkowe kwiaty, suche liście palm,
wszechobecny kolor lotosu i szafranu, ...


... lazur płycizn,
głęboki granat bezkresnego oceanu...

... marna łódź, zapach ryby,
barwa poranka, walcząca z koszmarem nocy...

... złoto, przepych,
wyszukane smaki, zapachy, ...

 

 

 

 

ind1

... port na wyspie lombok, bez finezji, bez marzeń o wielkich, wielopiętrowych statkach, pływających na wyspach karaibskich. Stąd wyruszamy w trzydniową podróż, łodziami - bardzo prymitywnymi,  do parku narodowego komodo, który obejmuje kilka wysp. O czwartej nad ranem, trzeba sie umyć, więc kapitan opuszcza trap, można się wsześniej namydlić albo i nie, bo słona woda i tak nie daje poczucia komfortu. Poranek wita nas słoneczkiem a z tego trapu, kto pływa to myk prosto w ocean indyjski. Woda ciepła, delfiny wyznaczają drogę, płyniemy z nimi lub obok, ale cały czas gnębi nas pytanie, czy czasem nie pojawi się jakiś żarłacz?, za chwilę piękne złote ryby, a w blasku poranka ich koloryt zmienia się. Czasem są jaskrawo  niebieskie, a czasem, jak ja to nazywam zieleniste, coś pomiędzy turkusem a lazurem. Godzinka w wodzie dobrze robi, czujemy się rześko i bardzo świeżo, niestety fryzura odbiega od stylizacyjnych wyobrażeń, słona woda robi swoje, a właściwie uczy pokory - tym bardziej, że do komodo jest jeszcze kawał drogi. Trzeba przesiąść się na małe łódki, które ciągną się za tą strasznie prymitywną łajbą, czasami dają poczucie bezpieczeństwa, ale to tylko wrażenie, ...

... łódki podwożą nas do długiego, prawie jak molo w sopocie, albo jeszcze i jeszcze i jeszcze dłuższego pomostu, na który niestety trzeba sie jakoś wspiąć i powędrować w głąb wyspy. Delikatnie, bez szmeru, rozmów, śmiechów, zbędnych słow, ...

Warto obejżeć fotografie

 
Reklama

Pogoda

87°
31°
°F | °C
Partly Cloudy
Humidity: 8%
Sat
Clear
55 | 93
12 | 33
Sun
Windy
51 | 87
10 | 30
Mon
Sunny
42 | 71
5 | 21
Tue
Sunny
51 | 76
10 | 24